Maj
Zawsze myśleliśmy, że maj jest najpiękniejszym miesiącem w roku…ale w ostatnich tygodniach nabraliśmy pewnych wątpliwości. Majowa pogoda nas nie rozpieszczała. Brakowało słonecznych, wiosennych dni, których – pisząc po staropolsku – trawień nie zaoferował nam zbyt wielu. Ale jak wiecie – pogoda, czy niepogoda – pracować trzeba! No i jeszcze „Rowerowy Maj”! Wiedzcie, że mimo nie zawsze sprzyjającym warunkom atmosferycznym przybywaliśmy do przedszkola na rowerach lub hulajnogach.
W pierwszym tygodniu maja rozmawialiśmy o łące. Dowiedzieliśmy się jak powinniśmy się zachowywać spędzając na niej czas, aby nie przeszkadzać jej mieszkańcom. Trochę bliżej przyjrzeliśmy się motylom i biedronkom (warto wiedzieć jak żyje owad, którego nazwę nosi jeden z najbardziej znanych nam dyskontów). Doskonaliliśmy umiejętności matematyczne: przeliczaliśmy i klasyfikowaliśmy kwiaty, a także porównywaliśmy ich wielkość.
W drugim tygodniu opowiadaliśmy o naszych rodzinach. Z ogromną satysfakcją zdradziliśmy kilka rodzinnych sekretów, np. jakie potrawy lubią jeść nasi rodzice, które kolory preferują oraz czym się interesują. Przygotowaliśmy prezenty na Dzień Mamy i Taty oraz utrwalaliśmy repertuar przedstawienia (właściwie robiliśmy to przez cały miesiąc… noo doobra… przyznamy się – trenowaliśmy przez prawie dwa miesiące!). „Czerwony Kapturek” – bo taki był tytuł przedstawienia – zaprezentowaliśmy naszym Rodzicom w ostatni czwartek miesiąca. Trema była, ale jesteśmy z siebie dumni. Naprawdę daliśmy z siebie wszystko. Z oczu naszych rodziców emanowały zachwyt i wzruszenie. W dodatku zostaliśmy nagrodzeni głośnymi owacjami (i to na stojąco). To był dla nas – aktorów – najlepszy wyraz uznania.
Trzeci tydzień okazał się kosmiczny. Przez pięć dni zgłębialiśmy tajemnice Kosmosu. Poznaliśmy Układ Słoneczny i wiecie co? – znamy nazwy wszystkich planet! Wykonaliśmy kosmiczną pracę plastyczną. Ten temat bardzo przypadł nam do gustu!
W ostatnim tygodniu poruszyliśmy najważniejszą dla nas kwestię czyli zbliżający się Dzień Dziecka! Z tej okazji przypomnieliśmy sobie o naszych prawach, ale również o obowiązkach. Oglądaliśmy zdjęcia dzieci z różnych stron świata… niektóre z nich różniły się od nas wyglądem, sposobem wychowania, codziennymi zwyczajami, a nawet językiem, którym się posługują. Po długich rozmowach zrozumieliśmy jednak, że mimo tych różnic wszyscy jesteśmy tacy sami – lubimy się bawić, marzyć i pragniemy być szczęśliwi… przecież – jak śpiewała Majka Jeżowska – „wszystkie dzieci nasze są”!
Warto wspomnieć, że jedną z największych atrakcji miesiąca była wycieczka do Pomiechówka. Wiele się na niej działo. Oglądaliśmy pokaz ubijania masła, które później mieliśmy okazję degustować. Zwiedzaliśmy zagrodę i karmiliśmy jej lokatorów. Robiliśmy pranie korzystając ze starej tarki oraz magielnicy. Przędliśmy na kołowrotku, a nawet czerpaliśmy wodę ze studni! Dużo bawiliśmy się na świeżym powietrzu. Jedliśmy pyszne kiełbaski i smaczną zupę. Wróciliśmy zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi… z ogromnym zapasem wspaniałych wspomnień.
Nadal wdrażaliśmy treści projektów:
- „Czuciaki z Krainy Emocji” – poznaliśmy Pana Ble, który wyjaśnił nam, że uczucie odrazy jest mechanizmem obronnym chroniącym nas np. przed zjedzeniem nieświeżego jedzenia, czy kontaktem z niebezpiecznymi substancjami. Niechęć pokazuje nam, że mamy prawo czegoś nie lubić, a także pomaga nam w stawianiu własnych granic.
- „Wielkie maniery małych ludzi” – utrwalaliśmy zdobyte umiejętności z zakresu dobrego wychowania.
Poza tym:
- Odwiedziła nas mama Jasia, która przeczytała nam książkę – Jaś był bardzo dumny, a nam bardzo podobało się te spotkanie.
- Obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Strażaka – nie mogliśmy go pominąć, bo przecież każdy strażak jest superbohaterem, a my podziwiamy i kochamy ich wszystkich!
- Nasza koleżanka Ula wykonała pracę plastyczną na konkurs.
- Braliśmy udział w warsztatach Labo Odkrywcy oraz uczestniczyliśmy w warsztatach taneczno-ruchowych Roar Dance.
To tyle jeśli chodzi o najważniejsze majowe atrakcje. Przed nami ostatni miesiąc roku szkolnego… Kiedy ten czas minął?
